wtorek, 18 sierpnia 2009

Być może ścianami, których powinniśmy się bać najbardziej, są te których nie widzimy, w które po prostu wierzymy.

To w ramach przełamywania mojego tchórzostwa, oddaję na światło moje wiersze napisane kiedys naprędce, pod wpływem emocji:

Ty nosisz moją historię, zasłyszaną w tłumie
uniesień i bliskości, tej braterskiej.
Nosisz ją jak bombę (bo może wybuchnąć),
jesteś mną naznaczony.
Teraz nie możesz być mi obcy,
historia zobowiązuje.

***
Rozdaję
Rozdaję siebie
Kawałki mojego życia
Uciekają przez buzię do ucha
Ucha bardziej pulchnego niż moje.
Nadzieja, radość, okrzyk, załamanie, żal
Ucieka ze mnie jak powietrze
balonik staje się mniejszy
Wątlejszy, chudszy
Wyzuty z emocji
Flak.

***
Biczując, linczując, gnębiąc,
w myślach urządzać samosąd nieczysty,
za to co robię, czego nie robię, czuję, chcę.
Lecz wciąż czoło mieć jasne,
choć brudne.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz