Świat myśli
zbyt zawiły by być.
Udusiłbyś się
gdybyś kiedyś nieopatrznie
znalazł się tam.
Tam emocje
są tak wyraźne
jak wyraźne są twoje
łzy na policzku.
Zduszą cię i zabiją.
Bo kotłują się, kłócą
i zabijają.
By zaistnieć.
Ostatnie czego ci życzę
to żebyś się tam znalazł-
w mojej głowie.
***
Jeszcze kilka dni i świat wróci do normy
Serce przestanie zgrywać wariata w klatce
Motyle usną a ręce zesztywnieją
śnić będę o klamkach bez klucza
głupia mina zniknie z mojej twarzy.
I tylko uśmiechnę się z pobłażaniem
gdy przypomnę sobie tamto miejsce.
Pomimo, że w środku jęknie coś bijącego
(nie jest osamotnione).
Uciszę je jak matka, która chowa
swoje dziecko przed światem.
jeszcze dzień, jeszcze dwa, wszystko się odmieni, wszystko się ułoży jak w kartach. A na razie, choć czekamy jutra jak zbawienia...
OdpowiedzUsuńPierwszy utwór jakiś taki oczywisty i niezachęcający.
OdpowiedzUsuńDrugi za to - chyba mój ulubiony. Czytając pierwszą część, wahałem się czy piszesz o rozstaniu czy o śmierci. Gratuluję, naprawdę ciekawy utwór.